On jest wśród nas! - Krzysztof Ośko OP

Niech Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, da wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznaniu Jego samego. Niech da wam światłe oczy serca tak, byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przemożny ogrom Jego mocy względem nas wierzących - na podstawie działania Jego potęgi i siły. Wykazał On je, gdy wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich,
ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem,
i ponad wszelkim innym imieniem wzywanym
nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym.
I wszystko poddał pod Jego stopy,
a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła,
który jest Jego Ciałem,
Pełnią Tego, który napełnia wszystko wszelkimi sposobami.
(Ef 1, 17-23)

Usłyszany przez nas fragment zawiera zdanie, które może bardzo pomóc nam w odkryciu, jak prawda o wniebowstąpieniu Jezusa może być drogowskazem w naszym życiu, w jaki sposób może stać się Dobrą Nowiną dla nas. Chcę mianowicie zwrócić uwagę na słowa mówiące, że Bóg Ojciec „ustanowił [Jezusa] nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem”. Warto, abyśmy uświadomili sobie, że zadanie to nie jest jakimś retorycznym chwytem, literacką przesadą, ale że przekazuje ono prawdę ważną dla naszego życia. Warto też, abyśmy zwrócili uwagę, jak bardzo zaskakujące, wręcz nieprawdopodobne jest ono w swojej treści. Mówi ono bowiem, że Jezus Chrystus, który zwyciężył śmierć przez zmartwychwstanie, który jest kimś równym z Bogiem Ojcem i który panuje nad całym światem, jest obecny tu na ziemi właśnie w Kościele. Innymi słowy, niebo, którego doświadcza Jezus, poprzez Kościół jest już wśród nas.

Jak mamy przyjąć te słowa, jak możemy uznać je za prawdziwe, jeśli wiemy, że my, choć jesteśmy w Kościele, często nie odczuwamy Bożej obecności, ani nie dostrzegamy wokół siebie Bożego działania? Co więcej, widzimy w sobie i w innych członkach Kościoła wiele zła i słabości, które sprawiają, że Kościół często raczej odstrasza ludzi od wiary w Jezusa niż do niej zachęca. Myślę, że wobec takich wątpliwości warto przypomnieć sobie przypowieść o ziarnku gorczycy. Opiera się ona na spostrzeżeniu, że małe nasionko i wielkie drzewo wyglądają zupełnie inaczej, ale przecież stanowią ten sam organizm. Otóż Kościół jest wspólnotą, w której dzięki obecności Chrystusa już teraz zaczyna się niebo. Jednocześnie jest wspólnotą pielgrzymującą, idącą dopiero do celu swojej wędrówki. To co najpiękniejsze jest dopiero przez nami. Jeśli zaś chodzi o grzech, to chciałbym przedstawić porównanie św. Katarzyny ze Sieny, żyjącej w czasach gdy Kościół miał o wiele poważniejsze problemy niż teraz. Święta mówiła o brudnym, bezczelnie zachowującym się człowieku, który przynosi drogocenny dar od dobrego i hojnego władcy. Człowiek rozsądny przyjmie oczywiście dar, nie zważając na odrażający wygląd posłańca. Często podobnie jest z Kościołem. Mimo słabości i grzechu wśród jego członków, przez niego przychodzi do nas sam Bóg.

Zastanówmy się teraz, jak sprawić, żebyśmy byli coraz bliżej Jezusa, coraz bliżej nieba, w którym On przebywa. Tutaj znowu pomocny okazuje się obraz Kościoła jako ciała Chrystusa. Możemy powiedzieć, że im mocniej jesteśmy włączeni w Ciało, tym silniejsza jest nasza więź z Głową – Chrystusem. W ciele ludzkim poszczególne części mogą żyć i być w jedności z całością, jeżeli są przez ciało odżywiane. W Ciele Chrystusa takim pokarmem są sakramenty, szczególnie Eucharystia. Tę prawdę mogą nam przybliżyć słowa modlitwy „O sacrum convivium”, którą odmawia się w zakonie dominikańskim przed Najświętszym Sakramentem: „O święta uczto, na której spożywamy Chrystusa, odnawiamy pamięć Jego Męki, dusze napełniamy łaską i otrzymujemy zadatek przyszłej chwały”. Słowa te oznaczają, że w Eucharystii Jezus przychodzi do nas osobiście i daje nam moc na drogę do nieba.

Szukając dalej, zauważamy, że ciało człowieka potrzebuje powietrza, musi oddychać, aby żyć. Oddechem ożywiającym Kościół jest natomiast Duch Święty. W Pierwszym Liście do Koryntian św. Paweł pisze: „Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: «Panem jest Jezus»” (1 Kor 12, 3b). Tylko dzięki Duchowi Świętemu możemy być żyjącą częścią Kościoła, dzięki Niemu nasze modlitwy docierają do Boga.

Wreszcie, w ciele człowieka poszczególne narządy współpracują ze sobą. Tym zaś, co buduje Kościół, jest miłość między jego członkami, wyrażająca się w postawie życzliwości oraz gotowości do służby i pomocy. Stąd Pierwszy List św. Jana mówi, że „każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga” (1J 4, 7b). Widzimy zatem, że łączność z Chrystusem, zasiadającym na Bożym tronie, utrzymujemy dzięki sakramentom, miłości braterskiej oraz modlitwie ożywianej przez Ducha Świętego.

Jezus pragnie, aby ta więź, która teraz jest jeszcze ukryta, w przyszłości ukazała się w pełni i aby nic nie mogło jej zniszczyć. Dlatego ciągle aktualne są słowa z Ewangelii św. Jana, w których modli się On za Kościół, modli się za każdego z nas: „Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś” (J 17, 24).

Category:
Polish